Chmura umów zamiast segregatora

Na rynku debiutuje platforma Autenti, stworzona przez Grzegorza Wójcika. Ma spopularyzować e-podpis w biznesie.

Krajowi przedsiębiorcy do elektronicznego podpisu podchodzą jeszcze ze sporą rezerwą. Z danych Ministerstwa Gospodarki wynika, że do czerwca 2014 r. wydano prawie 950 tys. certyfikatów kwalifikowanych, uprawniających do posługiwania się e-podpisem. W praktyce jest on wykorzystywany głównie w kontaktach z administracją, rzadziej jako narzędzie B2B.

Statystyki te chce podnieść Grzegorz Wójcik, który wraz z Łukaszem Rzepeckim, Tomaszem Platą i Bartoszem Wojciechowskim opracowali platformę do autoryzacji dokumentów i zawierania umów w internecie. Ich Autenti dzisiaj ma swoją rynkową premierę.

— Jeszcze niedawno nowością na rynku były e-faktury, a dziś większość firm wysyła je do swoich klientów. Podobnie będzie z umowami sygnowanymi e-podpisem, choć u nas ten proces może postępować nieco wolniej niż w Stanach Zjednoczonych czy Europie Zachodniej — twierdzi Grzegorz Wójcik, prezes spółki Autenti, rozwijającej platformę.

Plik gotowy do podpisu

Autenti, wykorzystująca rozwiązania chmurowe, pozwala na opracowywanie i szybkie przesyłanie umów do odbiorców zewnętrznych, ułatwia też obieg dokumentów wewnątrz firmy.

— Nawet w małej lub średniej firmie do zatwierdzenia umowy często potrzebne są parafki kilku osób: prawnika, dyrektora finansowego, księgowej, przedstawiciela zarządu. A zamiast przesyłać kolejne wersje dokumentu e-mailem, można to skorygować i podpisać online, na komputerze lub dowolnym urządzeniu mobilnym. Wystarczy do jednego firmowego konta „podpiąć” poszczególnych użytkowników. W podobnej formule może przebiegać formalizowanie kontraktów z partnerami biznesowymi lub umów z klientami — wyjaśnia Grzegorz Wójcik.

Przez platformę mogą „przechodzić” zarówno umowy, jak i oświadczenia woli, potwierdzenia odbioru, protokoły czy notatki ze spotkania. Automatyzacja w tym przypadku ma przynieść oszczędność czasu i wyeliminować koszty związane z pocztową lub kurierską wysyłką dokumentów.

— Przedsiębiorcy nieprzyzwyczajeni jeszcze do e-podpisu, wyłącznie za pośrednictwem Autenti z pewnością nie będą od razu podpisywać swoich najważniejszych umów. Spodziewamy się, że część z użytkowników i tak tę umowę dodatkowo wydrukuje i ręcznie podpisze. To efekt przyzwyczajenia ludzi do papieru i z dnia na dzień nie uda nam się ich zmienić. Wierzę jednak, że taka formuła zyska dzięki nam na popularności — mówi Grzegorz Wójcik.

Firma na starcie będzie musiała przekonać użytkowników, że tworzenie, przesyłanie i archiwizowanie dokumentów na platformie jest bezpieczne.

Kontrakt w komputerze

— Poufność i bezpieczeństwo danych jest kwestią pierwszorzędną. Dokumenty przechodzące przez Autenti są szyfrowane, również my nie mamy do nich wglądu. Dane będą przechowywane w serwerowni, posiadającej najwyższe na rynku standardy zabezpieczeń w specjalnej strefie danych osobowych. Podstawy prawne projektu oparte są na zasadach kodeksu cywilnego, ustawy o podpisie elektronicznym i odpowiadają dyrektywom unijnym — zapewnia Grzegorz Wójcik. Platforma wystartuje z podstawową pulą funkcjonalności, kolejne będą dokładane z czasem.

W I kwartale 2015 r. zostanie ona wzbogacona o wersje językowe odpowiadające 28 krajom UE, by za jej pośrednictwem przedsiębiorcy mogli podejmować działania transgraniczne. Firma postawi też na zwiększenie integracji rozwiązania z wewnętrznymi systemami IT poszczególnych korporacji.

Wartość projektu szacuje się na ok. 1 mln USD, z czego 1,6 mln PLN sfinansowano dotacjami unijnymi — z Działania 8.1 „Wspieranie działalności gospodarczej w dziedzinie gospodarki elektronicznej” oraz Działania 8.2 Wspieranie wdrażania elektronicznego biznesu typu B2B” Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka.

Screen:
2014_09_Puls_Biznesu